Jah feelin’


gadulec

Opublikowany w ssś - autor: dziabber na listopad 19, 2007

Inny:  (16:51)
btw. chcesz wykorzystać swoje 2 jądra 3.8ghz? xD

…a u mnie całkiem wesoło :)

Bless Ya!

wesele

Opublikowany w ssś - autor: dziabber na październik 7, 2007

- This year I’ve been on three weddings: the french one, the italian one and at last on this – polish.

- So what do you think about traditional polish wedding?

- It’s amazing! You know: in France nobody sing, in Italy nobody dance, but here… You eat until all plates are empty, then you go dancing and when you come back, there’s again a lot of food! It’s like an… err… never-ending…

- …never-ending party?

- Yes, that’s what I mean. But on thing is quite weird…

- Tell me.

- Is it normal for Poles, that you eat meat, then ice-cream, and then meat again? Of course – I like it and that suits me… but…?

***

- Benjamin, is that true that people in Europe think about Poland ‘it’s a little, poor country, ruled by two evil twins’?

- Sometimes – yes. And that’s why I’ve got question – tell me: have both twins wives?

- No, one – has but the second – not.

- So is that true that the second is a gay? It’s well known fact in Italy.

gra słów

Opublikowany w ssś - autor: dziabber na październik 2, 2007

pobujac Cię na huśtawce?
poruchac Cię w sadzawce?

Katyń

Opublikowany w ssś - autor: dziabber na wrzesień 29, 2007

Łotafak, dir lejdis end dżentalmaaaans!

Oglądaliście ‘Katyń’? Tak, tak, dokładnie właśnie chodzi mi o to cudowne dzieło, ten hit, milowy krok w historii polskiej kinematografii. Tuż za całą serią filmów o JP The Second.  Bo ja właśnie dziś miałem szansę obejrzec.

Zacznijmy od typowo blogocharakterystycznego wstępu: ja pieprzę plany lekcji. Przez to, że nikt nie wspomniał o skróconych lekcjach przed kinem, spóźniłem się prawie na seans. Ale mniejsza o to. W końcu wpadłem zziajany i spocony do sali, zająłem swoje miejsce między ścianą a nauczycielem geografii, zapadłem się w fotel i…

No właśnie. I co?

O fabule nie napiszę, bo niezbyt było co w tej materii wymyślec. Główny wątek cały czas gdzieś tam w tle. Częsciej z przodu. Aktorzy? Są! Są! I to same gwiazdy! Ot, Małaszyński. (jednosobowa firma wielobranżowa – prawnik, oficer polski, gangster po operacji plastycznej, polski szpieg w mundurze Wehrmachtu).

Czy my już naprawdę nie mamy innych aktorów? Czy dzieci TVNu muszą już grac nawet w filmach robionych przy udziale TVP? :|

Odetchnęliście przy pytaniu retorycznym? To lecim dalej.

Kto się zajmował dźwiękiem? O! Ten pan co rękę podnosi? Rozstrzelac. Nie wiem na czym to polega, ale większośc wysokobudżetowych polskich produkcji filmowych może się poszczycic najbardziej plastykowym dźwiękiem wśród wszystkich filmów. (nawet te z Bangla-Bangladeszu są ciekawsze). Chrzanic podkład muzyczny – tego wiele nie było. Ale o same głosy aktorów chyba warto zadbac. Po uja spłaszczac je tak? A może to CC poleciało w ciula i zaoszczędziło na soundsystemie?

‘…genialny film historyczny!’

…a i owszem, fajny jest. Tylko, po pierwsze nie genialny, a dobry, i nie historyczny, a na faktach historycznych. Bolączką polskiego kina jest nazywanie każdego filmu ‘przełomowym’, ‘świetnym’, ‘cudownym’ itepe. Jasne, każdy się promuje. Ale żeby tak nachalnie i sztucznie? Dobry film i tak zostanie doceniony. Czy jest potrzebne ciągłe lansowanie w mediach? A?

A wiecie co? Się rozchorowałem po kinie. I chyba nie z powodu filmu, ale niedoubrania się stosowanie do pogody No i lipa.

Ej, ej, tabletki się do mnie uśmiechają…